Parę dni po WWDC

W poniedziałek mogliśmy obejrzeć konferencje organizowaną przez Apple. Bardzo czekałem na ten dzień. Od długiego czasu nie pojawił się nowy sprzęt ani system. Minęło już parę dni od konferencji dla programistów i developerów. Czytając przez ten tydzień wypowiedzi i opisy rzeczy, które mogliśmy zobaczyć w poniedziałek odniosłem wrażenie, że Apple przyzwyczaiło nas do prezentacji czegoś innowacyjnego i niepowtarzalnego. Tym razem było troszkę inaczej.

Oczywiście mogliśmy zobaczyć nowy sprzęt MacBook Air, Mac Pro, dwa nowe systemy OS X oraz iOS 7 i parę aktualizacji programów.

Może zacznę od sprzętu MacBook Air otrzymał nowe procesory od Intela z serii Haswell, oraz większe baterie co przełożyło się do dużego skoku pracy bez ładowania. Odpowiednio 11″ teraz może pracować 9 godzin, a 13″ niewyobrażalne 12 godzin. Czyli spokojnie możemy cały dzień podróżować z komputerem nie myśląc o ładowarce. Jeśli chodzi o wydajność komputera to nie zwiększyła się dużo w stosunku do wersji z 2012 roku. Ja osobiście czekałem na ten procesor w rMBP, ale znając życie pewnie pojawią się na jesień tego roku razem z nowym systemem operacyjnym.

Kolejna bardzo wyczekiwana premiera przez profesjonalistów to Mac Pro, został on całkowicie przeprojektowany. Zastosowano w nim najmocniejsze procesory, karty graficzne i gigantyczne ilości pamięci ram. Powstała rewelacyjna strona opisująca wszystkie parametry Mac Pro. Jak dla mnie ten sprzęt jest za drogi i nie potrzebuje, aż tak dużej mocy przeliczeniowej.

Następnie został zapowiedziany nowy system na desktopy. Kolejną wersję OSX nazwali Mavericks. Został on jeszcze bardziej połączony z iOS, pojawiły się nowe aplikacje jak iBooks oraz Mapy. Wszystko będzie nam się teraz synchronizować poprzez iCloud. Wprowadzili też funkcję zapamiętywania haseł, co pewnie wytnie z rynku 1Password. Bardzo spodobało mi się rozwiązanie oszczędzania baterii. System wykrywa co w danej chwili robimy i jeśli mamy uruchomione kilka programów i np. przeglądamy zasobożerną stronę, która mocno wykorzystuje moc komputera, wystarczy, że zasłonimy przeglądarkę innym programem, a automatycznie jest usypiany ten proces i nie pochłania energii. Data premiery jeszcze nie jest znana, ale już można instalować betę.

Na sam koniec zostawiłem sobie iOS 7. Na co dzień korzystam z iPhone i iPada, więc te zmiany najbardziej mnie dotykają. W końcu wprowadzili do systemu mobilnego rzeczy, które od dawna były dostępne w Androidzie. Dostaliśmy tzn. dopiero w jesieni, nowe centrum powiadomień, które bardzo przypomina to z systemu z robocikiem. Kolejną nowością jest Control Center do którego władowali wszystko co się da, moim zdaniem troszkę jest to nieprzemyślane ale do ostatecznej wersji może to zmienią. Kolejna funkcja do AirDrop, czyli możliwość przesyłania plików do innych użytkowników iPhone. Jeśli chodzi o wygląd całego systemu, rzeczywiście zrobiło się tak odpustowo. Nie jestem żadnym autorytetem w tej kwestii, ale poprzedni iOS bardziej mi się podoba. Martwi mnie to, że nie wszystkie funkcje będą dostępne w iPhone 4S.

Z nowości jeszcze został zaprezentowany program iTunes Radio, jak sama nazwa wskazuje będziemy mogli słuchać radia przez internet, ale tylko przeprowadzając się do USA:)

Pakiet biurowy też został odświeżony i mocno zintegrowany z iCloud. Poprzez przeglądarkę będziemy mogli korzystać z wszystkich aplikacji a dokumenty będą dostępne na wszystkich naszych urządzeniach.

Podsumowując całość spokojnie mogę powiedzieć, że Apple pokazało naprawdę ciekawe rozwiązania, może już one były u innych producentów ale zawsze fajnie jest zobaczyć to w innym wydaniu. Jak te rozwiązania będą się sprawdzać w codziennym użytkowaniu zobaczymy za parę miesięcy. MacBooki Air znów podniosły poprzeczkę jeśli chodzi o pracę na baterii i konkurencja będzie musiała mocno się  napocić aby dorównać Apple.