Samsung i jego Note 7

W ostatnim czasie Samsung zaprezentował telefon z serii Note. Odbyła się głośna konferencja, zjechało się dużo dziennikarzy i blogerów. W internecie można była zobaczyć i poczytać testy w gigantycznych ilościach. Wszyscy się zachwycali nowym urządzeniem, w krótkim czasie okrzyknięto go „królem” smartfonów na rok 2016. Ruszyła przedsprzedaż można było dostać dodatkowe gadżety w cenie urządzenia. Wszystko ładnie i pięknie, jednak mam jedno ale…

Parę dni temu pojawiła się informacja w zagranicznych mediach o przypadkach, że telefon wybuchał/samozapłon podczas ładowania. Na początku gdy przeczytałem taką wiadomość myślałem, że to jakiś sporadyczny przypadek. Z oświadczenia Samsunga wynikało, że jest mają wszystko pod kontrolą i żeby się tym nie przejmować. Ale po kilku godzinach pojawiło się kolejne oświadczenie, że wstrzymują sprzedaż Note 7. W polskich mediach cisza nikt nic nie piszę na ten temat, po kilku dniach dopiero Samsung w Polsce ogłosił, że wzywają do akcji serwisowej aby przetestować urządzenia i zobaczyć czy się kwalifikują na naprawę, a później zmienili zdanie i wszystkie sprzedane urządzenia będą wymienione na nowe. Jednak w dalszym ciągu nasze rodzime media milczą. Ta sytuacja pokazuje nam jak wiarygodne są wszystkie testy i opinie. Samsung sponsoruje bardzo dużo wyjazdów udostępnia sporo sprzętu do testów i przez to nikt złego słowa nie powie.

Gdyby taka sytuacja była z nowym iPhone’m mogę się założyć, że na wszystkich serwisach na głównej stronie byłby wysmarowany artykuł o tym jakie to Apple jest złe i wypuszcza „gówniany” sprzęt, który zagraża życiu użytkowników.

Takie to krótkie przemyślenie na temat ostatniej sytuacji jaka wynikła z Samsungiem Galaxy Note 7.